Bo mam marzenia, z których nie wyrastam.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Postanowilam wprowadzic maly update jako ze chyba to miejsce zostalo ostatnimi czasy zapomniane przez ksiezniczki. ale zeby zapamietac ten dziwny stan w ktorym obecnie sie znajdujemy, zamierzam go zapisac:p
S: Katarzyna zostala opolska prawniczka myslac jednak powaznie o powrocie na wroclawska strone jak sie da najszybciej.. jednak calkowita uwaga nie jest skupiona na zdobywaniu samych piatek:> mianowicie po wielu nieudanych probach i watpliwosciach postanowila zakonczyc dlugo trwajacy zwiazek z facetem do ktorego uczucie wygaslo.. no ale jak wiemy, lekarstwem na stara "milosc" jest przeciez nowa "milosc":> tak tez S postanowila sie leczyc w ramionach
(bez)nadijnoho chlopcia ktory zeby nie bylo za latwo, pozostaje w scislych zazylosciach z tekłondzista. narazie jest dobrze, jest usmiech a nawet banan na cala twarz. oby bylo tylko lepiej!
K. Dla kozy letni romans nie zakonczyl sie wraz z odejsciem wakacji.. co wiecej, przerodzil sie w cos znacznie wiekszego. ale po cudownych wakacjach u boku tureckiego ksiecia nastala jesien w kazdym z mozliwych tego slowa znaczeniach. koza zgasla, myslac tylko o NIM bedac czesciej smutna niz szczesliwa. studentka awf jednak nie mogla dlugo zyc w celibacie, a wiec rozkochala w sobie grzecznego chlopca ktorego niestety odeslala z kwitkiem. jutro jedzie do stolycy odebrac swojego A, ktory przyleci do niej szokujac tych co nie wierzyli do konca.
N: udalo sie praktycznie wszystko. po ogromnych grudach do celu. przeniosla sie ze stolicy teskniac za nia od czasu do czasu. nadrabiajac zaleglosci placze przeklinajac studia ktore rzekomo sa spelnieniem jej ambicji. na szczescie jest "pan zazdrosnik", ktory mimo swojej zazdrosci wspiera tym ze tak bardzo kocha. mimo ze czasem sa klotnie, calkowicie niepotrzebne robienie przykrosci celowo lub nieswiadomie a nawet sa dziwne sny i mysli pt "jak by to bylo" to trwaja krotko, az do kolejnego spotkania z pilkarzykiem.
niedlugo sylwester.. szykuje sie na pewno inny niz w zeszlym roku. ale aniolki charliego sa dalej a scenariusz nie zakonczy sie slowami "zyli dlugo i szczesliwie" bo to chyba nie w ksiezniczkowym stylu:> wiec czekamy na kolejny odcinek telenoweli:>
Tagi: N.
14.12.2009 o godz. 22:28

Zastoj na tym portalu nie ma nic wspolnego z zyciem 3/3. A wrecz przeciwnie - antagonizm rzadzi. Telenowela trwa, kulminacja na najwyzszych obrotach, ale weny tworczej brak.
Dla ksiezniczek nigdy nie jest idealnie, ksiezniczkom nikt nigdy nie dogodzi. Apetyt ksiezniczek rosnie w miare jedzenia - daj dlon a zapragna calej reki. Ksiezniczki to mistrzynie w znajdywaniu nowych problemow. Ksiezniczki to my.
W tym momencie oddam wiele za niski iloraz inteligencji, chlopaka z fura co miesiac nowego i osmiocentymetrowe tipsy! A po cichu jeszcze wiecej za anatomiczny sukces, Wroclove i motyle w brzuchu (nie zwazajac na idiotyczne brzmienie tego wyrazenia)
Btw, gdzie wersja III?
Tagi: N.
31.08.2009 o godz. 18:44

Wersja II

Katarzynom stres maturalny nie przysporzyl wiekszego klopotu, bo pomagali wszyscy dookola i jak zwykle okazalo sie, że całoroczne czekanie było przereklamowane. Mimo iż N była daleko to wcale tego nie odczuly bo wiedziala o wszystkim i było jak zawsze. Jedyny żal to to, że nie mogły poznać pana idealnego, który natarczywie się wokół niej kręcił. Pojechaly bez przekonania do pracy, poznały wspaniałych ludzi, ale pracy nie było. K mimo kazierodczych aktów poczuła urodzinowy smak zwiazku. Byla szczesliwa, ale jeszcze większe szczęście czekało za granicą. Ćwiczyła duzo.. Raz nawet aż "zwichneła noge" podczas ćwiczen. Ale i na to znalazła się rada...Tylko nie ma dowodów iż była skuteczna. Ale są przeczucia! Dobre! U mnie zmienilo sie wszystko. Za szybko. Myślałam, że wyjazd K to nieodpowiedzialny, impulsywny akt, ale teraz wiem że to nic złego - kolejna przygoda. N. była najdzielniejsza z nas wszystkich! Ja przeżywałam samotność, później bez wyrzutów sumienia zdradziłam swojego chłopaka by dopiero później uświadomić sobie jaka jestem paskudna. Przez dwa tygodnie nie doszło do mnie co się stało. A teraz? Gdyby to nie był ON żałowałabym najbardziej na świecie. Ale przez to, że nie umiem się do niego nieuśmiechnąć kiedy się widzimy - jakoś to zniose. Ale nie o tym. To właśnie N. dzielnie znosiła papierosowe dni bez jedzenia, nasze kłótnie, chłopaków koleżanek, egzaminy, książki, brak tchu. Wyszła z tego z podniesioną głową, na tarczy. Mimo, że wszyscy polegli ona sobie poradziła! Dostała nagrodę w postaci wypadu nad morze a później pokazała nam kawałek stolicy - u nas. Wraz z Warszawą pojawił się wóz na którym zapewnie wygodnie się jeździ ale trzeba uważać na galop. W każdym razie trudno ukryć uśmiech na twarz N. co niezmiernie ciesyz i mnie i K. bo uważamy, że ma do fok największe prawo. Muż postawił na przyjaciół - nie przeszkadzało do czasu. Od buców, przez Marty po "pragnę twego szczęścia" - przestało mi się to podobać. Teraz już wiem, że wyszlo dobrze. Jedyne co mam do zrobienia to przekonanie go że nie jestem niedojrzałą, obrażoną i jednoczesne trzymanie się z daleka. Jest jak było, tyle że nie muszę się o niego martwić - to bardzo wygodne. A K.? Zamieszała z księciem mimo woli. Nie wiadomo, czy włączyła mu się zazdrosc czy dowiedział się o wybrykach i plotkach ale faktem jest że nie leży mu to wszystko. Przez nastepny miesiąc znów może być dużo zmian. K. wyjezdza na 3 tyg. a pozostałe bardziej spokojnie będą poznawały "nowy świat" ja ten bez "drugiej połówki" a N. ten bardziej obfity w różne gesty. Obyśmy nadążyły!
Tagi: S
14.07.2009 o godz. 11:32

"W 2 miesiące nic szczególnego się nie może zdarzyć" - tak właśnie myślałam wyjeżdżając 1go maja wiedząc, że wrócę dopiero 1go lipca. Wiedziałam po co jadę - uczyć się zeby zaliczyć sesje, w sumie nic takiego, kazdy ma egzaminy, przecież to żadnen big deal. Katarzyny musiały uporać się z maturalnym stresem, po czym czekał je zwykły wyjazd za granicę do pracy. S miała chłopaka wiec co takiego mogło ją czekać oprócz zarabiania pieniędzy? K zapewne miała w głowie wizje swojego zeszłorocznego rozdziewiczacza i jego brzydkiej dziewczyny i nie pomyślała, że spotka kogoś, dla kogo będzie w stanie rzucić wakacyjne plany, z 2/3 i McDreamy. Ale spotkała. Za parę dni jedzie do jego kraju, co dla pozostałych dwóch jest absurdem i totalnym wyrazem braku rozsądku, ale przecież kiedy ma jechać i "używać życia" jak nie teraz? Oby tylko wróciła. Cała i zdrowa i bez żadnych dodatkowych "bagaży".
Gdy K osiągała apogeum szczescia, S poznała czym jest nieprzyjemna samotność. Pracy wciąż nie było, więc jedynym wyjściem jakie pozostawało był powrót do domu. Tymczasem ja, naiwna stolicowa studentka nabawiłam się najwiekszych na świecie wyrzutów sumienia, które nie dawały mi spać. Bo jak wyleczyć się z fatalnego zauroczenia chlopakiem swojej przyjaciółki ze studiów i ukrywać przed nią spędzoną wspólnie z tym facetem noc? Do tego doszła mała depresja związana z nieprzewidywalnym nawałem wiedzy, która musiała zostać przyswojona w niesprawiedliwie krótkim czasie, dwumiesięczne niewidzenie swojego domu i ogromne rozczarowanie, gdy patrząc na ogrom wiedzy genialnych ludzi powoli zdawałam sobie sprawę, że jestem po prostu głupia. S wróciła do domu, do swojego chłopaka, z którym nie było tak wesoło jak sobie wyobrażała, po czym zdradziła go z jego kumplem tłumacząc sobie, że po pierwsze - od dawna ją pociągał, po drugie - nie zrobiła nic złego poza nauczeniem go rzeczy, które powinien już znać i po trzecie - to wina muża, ze nie pilnował jak trzeba.
"W 2 miesiące nic szczególnego się nie może zdarzyć" - już wiem, że to bzdura:)
Teraz wasza kolej.
Tagi: N.
13.07.2009 o godz. 18:34

Niedobrze mi! To wszystko się zaplątało! Zagmatwało i stało niezrozumiałe. Niby nic, bo przecież co to dla nas?! Problem tkwi w tym, że jak na jeden miesiąc to wszystko działo się za szybko. Może dlatego teraz trudno wszystko rozwikłać. Enjoy? Oby jaknajszybciej!
Tagi: S
05.07.2009 o godz. 12:51

Ej!! co jest? gdzie nasze szczescie?!?
Tagi: N.
08.06.2009 o godz. 15:13

pilnie poszukiwany zabijacz ' idiotko-dziwkowych' panien. trzeba pozbyc sie tych co chca tylko tych , ktorych miec nie moga. co poradzic na to ze zakazany owoc zawsze smakuje najlepiej? takie my juz i koniec. lgniemy tam gdzie nam nie wolno, chcemy tego co omija nas szerokim kołem. nie wiem czy ktos wynalazl juz na to eliksir. jesli tak to wynalazca ten pilnie poszukiwany! jutro doplenienie miesiaca stresowego i bedzie ' po wsim'. och niech juz sie stanie.
w nastroju tesknoty za brakujaca 1/3 klade sie spac.
Tagi: k.
26.05.2009 o godz. 22:52

Ej co jest:> przeciez to nasze blogowe stowarzyszenie wedrujacych dzinsow powoli sie zapada:o widzi ktos?:>
wydarzylo sie przeciez tak duzo.. Wasze matury i pomaturalny czas no i moje studenckie wpadki?
wlasnie.. to chyba nie czas na bledy takiego rodzaju. naruszylam zaufanie swoje i bliskich, czuje sie zle a jedyna opcja to zapomniec. tyle ze jak to do cholery zrobic:/
sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja sesja (...)
Tagi: N.
26.05.2009 o godz. 22:46

Siła i moc nadejdzie z cieplym,letnim powietrzem! to juz calkiem niedlugo! trzeba zebrac sie w sobie, zacisnac zeby i przeczekac ten czas - jakby pilo sie kwasny sok z cytryny zeby pozniej moc zagryzc go czekolada :D minie szybciej niz wszystkie myslimy! gdyby zawsze bylo latwo i z gorki niczego bysmy nie docenialy! tak mysle! a wiec rozpedz sie mocno ciociu D.i pamietaj ze kazda gorka ma swoj szczyt!! :)
Tagi: k.
16.05.2009 o godz. 22:51

Czego chce? zasnac teraz i obudzic sie wraz z 1 lipca. nie da sie, to niemozliwe. ale nie moge zniesc placzliwych wieczorow, one mi tu wogole nie pasuja. potrzebuje sily, duzo jej, chocby mialy mi ja dawac balkonowe papierosy. niech juz bedzie!
Tagi: N.
15.05.2009 o godz. 00:24

Tak...WaKaCjE! Tego mi trzeba było. Chyba powinnam to skomentować ale cóż mogę... Obiecałam sobie, że nigdy nie powiem, że matura z historii to bzdura i nie zamierzam. Bo jeszcze pamiętam ile nerwów mnie to kosztowało...
Ale jakby na to nie patrzyć byłam z tych, którzy uczą się cały rok! Mimo drobnych oszustw, przekrętów symulacji co tydzień musiałam umieć chociaż minimalny zakres.. Czy to się przydało? Zobaczymy 30 czerwca aczkolwiek jestem dobrej myśli :)
Od dziś szaleństwa czas! <kto mnie będzie zbierał jak ma dama "woli" klimaty polski centralnej?> Freaky!




Może i stare klimaty ale to właśnie z tą piosenką w głowie zasnęłam i nie obudziłam się dzisiaj rano, żeby się uczyć bo zapomniałam nastawić budzika! I bardzo dobrze :P
Tagi: S
12.05.2009 o godz. 14:47

Jasne ze bedzie! chocby dlatego, ze jak ponoc jak sie czegos bardzo chce to sie to dostaje nie;p A jutrzejszy polski to tylko czesc calego "obrazu" jakim jest sukces w upragnionym zawodzie. Tak wiec teraz to nic tylko wypic melise, pojsc spac i nie myslec. 3mam kciuka!;)) za rok bedziecie sie smialy;] (a ja kocham swoje studia i nie chcialabym robic nic innego - jak bede miala watpliwosci upowazniam was do uderzenia mnie w mocno w glowe:p)
PO-WO-DZE-NIA!

ENJOY;p
Tagi: N.
03.05.2009 o godz. 20:24

Chyba za bardzo uwierzyłam w "kolorową" wersję przyszłości... Przestałam się bać (a N. mówi, że to świadectwo czy zależy,) przestałam się zmuszać (bo przecież nie ma się czego bać), zaczęłam mieć wszystkiego dość (bo przecież za dwa tygodnie zaczną się najdłuższe w życiu wakacje!. Dobrze mi! I jako matka dwójki (już) dzieci mogę jedynie powiedzieć: TRZYMAJCIE KCIUKI ŻEBY WSZYSTKO UDAŁO SIĘ PO MOJEMU!
Tagi: S
02.05.2009 o godz. 21:37

Jest plan. Realizacja nie idzie najgorzej a jednak na myśl o tym czego boje się najbardziej, skręca się mój żołądek. Dobrze, że codzienność wypełniona jest nastawieniem olewatorskim...Nie stresuje się. Mam wszystko ułożone. Kiedy mogę co i na jak długo. Co powinnam a czego nie. Bać nie powinnam, bo to nie po mojemu. Nawet wstawanie rano idzie mi nienajgorzej!

Był Levy. On nie wierzy, że może być źle dlatego lubię te jego krótkie wizyty :)
Na dziś koniec. Czasozżeracz w odstawkę!




Mam nieodparte wrażenie, że dookoła wszyscy robią nic, ale podejrzewam, że jest mylne...-.-
Tagi: S
27.04.2009 o godz. 21:41

Niedziela. Zwienczenie calego tygodnia. Tygodnia w stolicy, w ktorym N-I-C nie zostalo zrobione oprocz:
1. imprez trzy dni z rzędu
2. ogladniecia całej 5. serii Gotowych na wszystko
3. czasu z warszawskimi frjendami na zakupach, fitnessach, kawach poza domem
4. wyciągniecia nowych wnioskow

Czwartkowe powiśle. Jak szybko ten czas minal!:O Czy bede tesknic? (Zakladajac pomyslne proby przeniesienia) - tak! Za widokiem na Palacu Kultury z okna, za meliniarskimi barakami, za Krakowskim Przedmiesciem ktore tak lubie, za powiślem, za Złotymi Tarasami, za metrem, za panem otwierajacym bramę, za Kruczą, za uczelnią i zwlaszcza za tymi wszystkimi ludzmi ktorych tu poznalam.
Piatkowa domowka - cholernie milo slyszec jak ci wlasnie ludzie daja do zrozumienia ze im tez bedzie brakowalo mnie. Co z tego, ze pod wplywem alk, ale ponoc tak jest szczerze!:P Rowniez mily pan przyszly prawnik zubalowskiego pokroju (no i co z tego, ze zapewne na drugie ma "łapówka") pokazal, ze skoro on dostal mozliwosc wkuwania kodeksow, to czemu Kate ma nie kopnąc ten zaszczyt:p
Sgh-owa integracja? Ciekawie, wlasnie wplynelo zaproszenie na "poprawiny". Mimo ze nie zakonczyla sie jak miala sie zakonczyc z prostego, "procentowego" powodu, warto bylo chociazby ze wzgledu na przesympatyczne zachowanie gospodarza, ktorego znam od urodzenia, ktory w niczym juz nie przypomina autora sareptianskich historyjek - a wrecz przeciwnie! Oj tak, lubie go!:)


Ten tydzien to cisza przed burzą. Następny też. Boje sie tej burzy jak cholera!:| Ale jest jeden pozytyw - burza ciągnie za sobą WAKACJE!!:D

Tagi: N.
26.04.2009 o godz. 20:55

By nie narzekać na zastój – przedstawie co zrobic powinnam PO maturze:
1. Posprzatac w szafie z ciuchami
2. Spotkać się z Anita na statku
3. Odwiedzić Monxa we Wro
4. Zarobic kupe kasy w Danii
5. Ponudzić się na legnickim festiwalu
6. Zaliczyć przynajmniej jedną watrę
7. Pojechać pociągiem na tydzień nad morze z dziewczynami z klasy
8. Klimatować po tunezyjsku 2 tyg.
9. Przystosować się z przyszłymi prawnikami
10. Spędzić 4-5 dni na festiwalu w stolicy
11. Znaleźć mieszkanie
12. Przeczytać dobrą książkę
13. Nauczyc się konstytucji na pamięć (?) :)

UDA SIĘ :) Zacznę od szafy :P
Tagi: S
25.04.2009 o godz. 14:54

bo dzis przydalby sie chłopak! prawie idealny i pachnacy. dzis chce miec.
Film został usunięty.
Tagi: k.
20.04.2009 o godz. 19:22

lubie takie dni. cholernie je lubie. ze sloncem na twarzy,smiejace i beztroskie. nikt nie goni, na chwile zapominasz o stresie. jest wesolo, pytanie tylko jak dlugo? stres dziala motywujaco- ponoc. dni mozna juz zaczac odliczac na palcach, narazie beda potrzebne jeszcze te u stop ale czas biegnie szybko. moglby nawet startowac w zawodach jako sprinter. moze to wszystko jakies bez ladu i skladu ale juz chyba tego nie zmienie.
zostalam wlasnie fanka hany montany, jest super! czemu nie urodzily my sie w USA? wszystko byloby rozowe i piekne. zastanawiam sie czy bylabym cheerleaderka? niee raczej nie - ta rola przeznaczona dla S. kto cale dnie przesiadywalby w laboratorium i startowal w konkursach na literowanie wyrazow? to chyba N. musialabym wcielic sie w role dziewczyny z druzyny. miesnie i zero szarych komorek :> niezly team ( na filmach nigdy tego nie lacza wiec moze bylybysmy pierwsze? :) )

oparlam sie pokusie. moze bardziej z rozsadku. nie fajnie pokazac sie na swiatecznym opijaniu w palmie na glowie. jak zawsze pozostaje smaczek. ale dzis lepiej sie wstrzymac.

P.S. jestem fanka hany montany. chyba nawet polubilam piosenki w filmach :> dziwota ;]
Tagi: k.
19.04.2009 o godz. 23:21

Dobrze, że są jeszcze dni kiedy można się zatrzymać i przemyśleć parę spraw. Nawet jeśli to mają być banały pt. „kogo kochasz bardziej”. Ale dzisiejsze rozmowy o miłości są pokrzepiające. Taki promyk nadziei, że może kiedyś wszystko ułoży się „pod idealnie” !
Zacznijmy jednak od dostania się tam gdzie trzeba... W sprawie czego nie robię nic... :)
Tagi: S
18.04.2009 o godz. 21:44

wszystko zmienia sie jak w kalejdoskopie. w jakim stopniu irytujacy jest fakt, ze jeszcze 2 lata temu bylam osiemnastką wkraczajaca w pseudo dorosly swiat? od tamtej chwili do teraz jest jakas luka ktora potrafie wypelnic garstką wydarzen zaslugujacych na wzmianke. rok temu przechodzilam przez to samo co moje kompanki teraz i moj caly swiat przekrojony byl na pol, postawilam przyszlosc na ostrzu noza myslac tylko o tym, ze cale moje zycie zalezne jest od pliku zwyklych, bialych kartek papieru, ktore w sensowny sposob musze wypełnic. teraz to kompletnie mnie nie dotyczy. Za to dotyczy Was. Zostalo tak niewiele! Zazdroszcze wam momentu "po wsim" gdy ogarnia cudowne uczucie, gdy wszystko splywa, kiedy to caly ten stres, jackowe czwartki, ferelne prace maturalne pojda w zapomnienie:) Wbrew pozorom u mnie jest podobnie. Tez wszystko skupia sie na kartkach papieru tyle ze wypelnianych w roznych dniach w roznych terminach. ale jest nadzieja, jest o co walczyc, mam nadzieje ze to wystarczajaca motywacja. wizja wspolnego wroclawia nie odpuszcza mnie ani na chwile. choc koz powiedziala, ze jest to niemalze niemozliwe, zebysmy byly tam wszystkie 3, to ja wierze ze "bedzie jak chcemy":)

Potrzebuje planow wakacyjnych. One zawsze wprawiaja w lepszy nastroj, sprawiaja ze jest na co czekac. Niech sie wiec juz pojawia!

W te swieta jest o co prosic! IIswiatowa wojna, najprostrza bio w historii matur, 1terminowa obSesja i magiczne slowo "wroclaw". Prosic latwo, gorzej przy konfesjonale przyznac sie do 'nowego' grzechu. Ale przeciez najwazniejsza skrucha!
Tagi: N.
18.04.2009 o godz. 21:40
statystyki